Tajne listy #3

Kontynuujemy wątek Stelmetu, transferu Michała Sokołowskiego oraz Igora Jovovica. Poprzednia część.

JM: Teraz płynnie przejdźmy do tego co dzieje się w EBL. W Zielonej Górze miała być rewolucja, a jest ewolucja. Do Stelmetu dołączył Michał Sokołowski. Jakie jest twoje zdanie na ten temat? To dobry ruch? Oczekiwałeś tego, że Stelmet tego lata dogada się z Sokołem czy raczej liczyłeś doda do składu kogoś wyższej europejskiej półki?

AD: Ten dzień musiał w końcu nadejść. Chociaż z drugiej strony byłem prawie pewien, że Sokół wyląduje za granicą i nawet parę razy w rozmowie o potencjalnych nowych polakach w Stelmecie nie brałem go pod uwagę, więc tym bardziej byłem zaskoczony. Czy to dobry ruch? Dostajesz Top-15 gracza zeszłego sezonu (według pewnych sześciu trenerów Top-5 zeszłego sezonu), Top-3 obrońców ostatnich trzech sezonów czy Top-3 polaków.

Janusz Jasiński w opozycji do starych-spasionych-kotów Hrycaniuka, Koszarka i Zamojskiego tworzy trio-które-trzeba-jeszcze-nazwać w osobach Matczaka (umowa do 2020), Mokrosa (umowa do 2020) oraz Sokołowskiego (umowa do 2019 z opcją na kolejny rok i myślę, że papa Janusz będzie chciał zatrzymać Michała w Zielonej Górze na kolejne winobranie). Wiadomo że w trakcie przychodzenia Koszi, Big Z, Bestia >>> Fifi, Mokry i Sokół, ale mamy tutaj małą zmianę warty i wydaje mi się, że to pruszkowski wychowanek jest jej ostatnią częścią (wszystko części są zamienne).

Czy jest w PLK jakiś <26-letni Polak lepszy od Sokoła z taką, jak na polskie warunki, kombinacją skillu i atletyzmu? I gdy jeszcze słyszę chęć poprawy gry na koźle to me serce się raduje. Pewnie, że można było wziąć gracza z wyższego poziomu, ale pamiętajmy, że do połowy lipca nie było wiadomo w jakich rozgrywkach europejskich zagra Stelmet, a ruchy jakieś trzeba było podjąć. Na początku czerwca dało się jeszcze ściągnąć trenera na „Eurocup” – tak przynajmniej sądzi jego były klub – ale czy zawodników z wyższej, europejskiej niż Sokół półki dałoby się ściągnąć bez żadnej gwarancji grania gdziekolwiek poza PLK? Pamiętajmy też jak bardzo ci zagraniczni gracze z europejskiego poziomu stracili zainteresowanie grą gdy rozgrywki BCL dobiegły końca, raniąc przy tym serce papy Janusza. A tak ściągasz sobie polaka który będzie bił się o swoje pierwsze mistrzostwo. Zielona Góra jest nakręcona na Sokoła od jakiegoś czasu więc trochę to przysłania obraz zawodnika, a JJ zawsze chciał dominować rynek polskich graczy i robić szumne transfery. BTW czy Sokół to ostatni Polak na którego stać jakikolwiek klub w Polsce? Gortat, Lampe, Kulig, Ponitka czy Waca poza zasięgiem, ktoś jeszcze? Gielo?

Żeby nie było za słodko… Bazując na dotychczasowych osiągnięciach Sokołowskiego mam dwa scenariusz i nie mogę zdecydować się na żaden z nich (a skończy się pewnie tak). Jak sam podawałeś w swoim tekście Sokół nigdy nie był pierwszą opcją w ataku. Statystycznie patrząc, nigdy w Rosie nie miał nawet tak dużego wpływu na wyniki swojego zespołu. W radomskiej drużynie Wojciecha Kamińskiego zawsze był amerykański combo oddający średnio około 5 rzutów za 3 na mecz, zazwyczaj na skuteczności mniejszej niż 35%. Reprezentant Polski zawsze był tym drugim, tym który musiał się dzielić oddając swoje rzuty, tym gościem od wszystkiego itd.

Nie wiemy jeszcze jaki basket preferuje Igor Jovovic i w jakiej roli obsadzi byłego gracza Rosy Radom, ale pierwsza opcja wśród polaków to powinno być minimum, a lider polaków nie powinien odstawać od lidera drużyny #MateuszPonitka. I tak się zastanawiam czy to już ten czas w którym uwolniony od roli drugiej opcji Sokół, bez gracza obok zabierającego mu rzuty pokaże swój leadershiping na efektywnym poziomie widocznym w liczbach – bo jak będzie notował 0.01ppg na mecz mniej to się w  Stelmecie nie rozwija – czy pójdzie w drugą stronę i nagle okaże się, że to jeszcze nie ten czas – bo notuje o 0.01ppg na mecz mniej. A czy jeżeli to jeszcze nie ten czas by być liderem w Stelmecie to czy byłby to odpowiedni czas na wyjazd do zagranicznej ligi bez szydzących komentarzy ze strony #plkpl i podśmiechujków „hehe patrzcie po co on się tam pchał za granice, teraz wraca z podkulonym ogonem”? W dodatku, VTB za rogiem, ojezusmaria, Michał to jest ten sezon, ten czas w którym musisz! Show them, Tell them!

A tak na chłopski rozum bez żadnych analiz – super transfer, dostajesz gościa o którym myślisz w kategorii „boję się gdy przyjeżdża ze swoim zespołem do mojego miasta”. No dobra, teraz potrzeba opinii z zewnątrz, twoja kolej – co myślisz o tym transferze? I w skali od 1 do 6, gdzie 6 to świetny transfer, jakbyś go ocenił?

Zapraszamy do wypełnienia naszej ankiety 

JM: Myślę, że sportowo ten transfer to piątka. To prawdopodobnie jeden z pięciu najlepszych polskich graczy, którzy jeszcze chcą grać w PLK. Nie zapominajmy, że Sokół ciągle się rozwija, będzie lepszy i dopiero wchodzi w swój prime. Inną kwestią jest to jak wielką część budżetu musisz poświęcić na takiego gracza i czy na koniec dnia stosunek wartości kontraktu do oczekiwanego zysku nie jest zbyt duży.

Jeszcze wracając do pytania: czy Sokół miał duży wpływ na wyniki Rosa. Tu warto oddzielić cluch rzuty (które podlinkowałeś) od korelacji między występem zawodnika i wynikiem zespołu. Możesz mieć super pewną rękę w ostatnich 4-5 minutach zaciętych spotkań, ale możesz nie być nawet 3-4 opcją w swojej drużynie. I tu świetnym przykładem jest Mantas Cesnauskis. Już nawet nie liczę ile drużyn załatwił w samej końcówce. Poza tym nie każdy gracz ma takim sam wpływ na wynik meczów. I możemy się spierać czy SPR i zwykły plus/minus drużyny na pewno coś nam pokazuje.  btw. Kamil Łączyński w całym sezonie miał współczynnik determinacji na poziomie 0.055 (tak średnio bym powiedział), a playoffach 0.608 (super), po czym zgarnął statuetkę MVP. Zamoj 0.106 w całym sezonie i 0.172. I tu tylko przypomnę, że Zamoj miał naprawdę udane playoffy trafiał 38 proc. rzutów za 3, prawie 10 punktów na mecz i robił dużo w defensywie o czym kompletnie zapomnieli jego koledzy z drużyny. Mówiliśmy chyba o tym nawet w podcaście, że defensywnie wykonywał co najmniej dobrą robotę na Almeidzie (SPR też liczy obronę). Sokół 0.089 w całym sezonie, a o playoffach lepiej nie wspominać.  I’m just sayin’.

Światełkiem w tunelu tych moich narzekań jest srebrny sezon Rosy. To była najlepsza wersja drużyny z Radomia od ich awansu do ekstraklasy i tam wszystkie zaawansowane statystyki wyglądają tak, że możemy tylko pokiwać z uznaniem głową nad wyczynami Sokołowskiego. Jeżeli na koniec dnia wszystko jest kwestią tego w jak dobrej drużynie gra to nie mamy się o co martwić. I może się okazać, że jedyną rzeczą, jaką będziemy śledzili to jak wypada na tle Ponitki/Gruszeckiego (z sezonów w Stelmecie) i czy jest liderem już teraz.

Zaciekawiło mnie to co przeczytałem oficjalnej stronie zespołu z Zielonej Góry. Sokół przepytywany przez Kosmę mówi tak:

Trener zauważył, że dobrze rozwiązuje sytuację pick’n’roll, więc chce, żebym sporo grał takich akcji. Uważa, że dobrze znajduję pozycję nie tylko dla siebie, ale także dla moich kolegów z zespołu – wyjaśnia Michał.

Pick’n’roll to nie jest pierwsza rzeczy, która przychodzi mi do głowy, gdy pomyślę o Michale Sokołowskim. Test oka raczej nie sugerował (przynajmniej mój), że Sokołowski jest tak efektywny w pnr, żeby o tym mówić. A jak znam drużynę z Zielonej Góry to w tych słowach nie ma przypadku i Sokół faktycznie musi być w tych akcja dobry a dane Synergy pewnie to potwierdzają (tak myślę). Czy to będzie nowa rola nowego gracza Stelmetu? Więcej akcji w pnr jako kozłujący? Taki plan ma/może mieć na ten najbliższy sezon Igor Jovović? Pod zasłoną mu nie przejdziesz (44.4% za 3), dobre rolowanie Franka The Tanka może przełożyć się łatwe punkty spod kosza lub pnp z Mokrosem/Savoviciem. Jest wiele opcji. To może mieć sens. Trochę strzelam jak to może wyglądać, bo tak naprawdę nie wiemy jaki pomysł ma nowy trener i jak kształtują się ppp w tych zagraniach wymienionych graczy. Co myślisz o nowym trenerze?

AD: A propos Sokoła w p’n’r, to jest podobna sytuacja, gdy Kelati zaczął grać więcej pnr z Bestią (mniej z Drago) po przyjściu Urlepa i nagle od stycznia >20% trafionych rzutów było po jego asyście (poza tym hej, to jest gracz z najbardziej uniwersalnej pozycji i powinien umieć/nauczyć się łączyć takie rzeczy – patrz Ponitka, Waczyński) z tą różnicą, że Tomek ze swoimi kolanami nie mógł penetrować, a pan Falcon One to co innego i tego bardziej bym szukał przy graniu picków. Przez charakterystykę zespołu w jakim był w zeszłym sezonie, jego %Pass wynosiło >60% (pierwszy taki sezon w karierze, a 4 w 7 ostatnich >50%), więc dość podawania, czas na scoring po twardej, legalnej zasłonie od Bestii lub Franka. Trójeczka pyk, penetracja pyk. BTW. Fajnie że, prawdopodobnie, Jovovic ma na niego jakiś plan i może w końcu będzie nie jeden a dwóch graczy potrafiących coś zrobić z piłką. OBY TAK BYŁO.

Do Jovovica za chwilę płynnie przejdę, bo przypomniała mi się jeszcze jedna myśl dotycząca rewolucji i to jest chyba jedyny aspekt gdzie możemy się tejże doszukiwać. Zwróć uwagę na różnice w budowie składu tegorocznego a w poprzednich latach – w trakcie poprzedniego sezonu przyszedł Murić który coś tam kiedyś wygrał, przyszedł też Gecevicius który na europejskiej koszykówce zjadł zęby jak Wilku na rapie, a przed sezonem przyszedł Savovic który też parę złotych krążków w szufladzie trzyma. Dodatkowo Dragicevic grał w drużynach w których panuje kultura wygrywania, a o Tomku Kelatim można powiedzieć to samo co o Gece. Teraz dostajesz Sokołowskiego który w swoim najlepszym sezonie został bezlitośnie zesweepowany przez drużynę Filipovskiego (chociaż pierwszy mecz finałów mógł się skończyć inaczej), Markela Starksa który w swojej profesjonalnej karierze nigdy nie kończył sezonu z dodatnim bilansem drużyny i Czołgiem który w wywiadzie z połowy lipca dla mówi:

Now it’s time to get a championship with my skill set.

Filozofia budowy składu, narracja z poprzednich lat „budujemy drużynę na zawodnikach którzy poznali smak zwycięstwa i wiedzą jak wygrywać w europie” zmienia się na „budujemy drużynę na zawodnikach którzy chcą z nami walczyć i wygrywać”. I mniej ważne, że dla Franka czy Markela mistrzostwo ligi z początku drugiej dziesiątki ligowego rankingu europy może smakować mniej niż Michałowi, czy wcześniej Marcelowi i Jarosławowi, bo w pakiecie dostają grę w VTB, gdzie też trzeba wygrywać się pokazać. Tutaj upatruję sens rewolucji w tegorocznym Stelmecie oraz w selekcji trenera.

Wybór Igora Jovovica z początku, gdy niewiele było wiadomo, trochę dziwił, zwłaszcza, że twitterowe plotki niosły o wiele, wiele, WIELE bardziej znane nazwiska. Także wtedy Janusz Jasiński tłumaczył swoją rewolucją wyborem takiego a nie innego trenera i jego sztabu, a patrząc na to dziś wszystko się jakby łączy. To do zeszłorocznego składu potrzebny był trener europejskiego formatu, a marzenia o wygraniu czegoś więcej w roli europejskiego kopciuszka zostawmy marzycielom (np. mnie), bo co by nie mówić, oszczędzanie na trenerze chcąc iść w górę europejskiego drabiny na niewiele się zda. Więc, jako że priorytetem na przyszły sezon jest odzyskanie mistrzostwa, a VTB to dodatek, można powiedzieć iż półka trenera sąsiaduje z półką całego zespołu.

O tym co mówią statystyki o zespołach prowadzonych przez Jovovica nie chcę za wiele zdradzać, bo szykuję analizę na ten temat a czuję też coś w kościach, że ten skład Stelmetu jeszcze nie jest do końca zamknięty. W skrócie powiem, że kibice Stelmetu prawdopodobnie przestaną narzekać na dużą ilość strat, z drugiej strony dalej będziemy mówić o słabej zbiórce w ataku – chociaż przy dobrych rzutowo graczach Stelmetu nie do końca może to być tak bolesne. Trudno tutaj cokolwiek powiedzieć bowiem Jovovic trenował drużyny na różnych poziomach, a jeszcze trzeba to przełożyć na warunki PLK która przecież też się zmienia. Dla przykładu, zespoły czarnogórca zazwyczaj grały szybszą koszykówkę niż statystyczna ligowa drużyna, ale nigdy nie prowadził zespołu w lidze o tak szybkim tempie gry – na przykład 72.5 posiadań na mecz w zeszłym sezonie niemieckiej BBL dawało mu 7 miejsce w lidze, w PLK dałoby 16 – więc jak to oddziałuje na efektywność? Chyba że był to kolejny jedno-sezonowy wystrzał średniej ilości posiadań na drużynę jak to było w sezonie 2014-15. Poza tym sam trener mówił, że będzie dopasowywał taktykę do umiejętności zawodników. Ciekawe, zobaczymy. Ale zostawmy ten Stelmet.

Szkoda że Anwil nie ma jeszcze zbudowanego całego składu, bo byśmy inaczej pogadali, ale To-4 ligi w przyszłym sezonie, gdzie Prokom-Asseco-Arka jak na razie zastępuje Stal > Top-4 ligi zeszłego sezonu? Arka robi po cichu „hitowe” transfery (chociaż szkoda mi zmiana Emelogu na Dulkysa), Pierniki budują skład z głową tak bardzo, że przebiłaby ona ścianę, z szaleńczym uśmiechem na ustach i tekstem „here is johnny!” a Anwil… Chociaż ciekawi mnie jak drużyny AA (i oby PCT) będą sobie radzić z grą na dwóch frontach.

Ciąg dalszy nastąpił.

Komentarze

Komantarze

2 comments

Comments are closed.