Tag: emocje.tv

Zmiany w rodzimym League Pass, czyli emocje kibiców ograniczone

Już za tydzień Energa Basket Liga wraca na ligowe parkiety, ekrany telewizorów oraz monitory komputerów. Z pewnością ten fakt wywołuje sporo ekscytacji wśród kibiców, którzy z radością śledzić będą poczynania swoich ulubionych zespołów. No i tutaj pojawia się mały zgrzyt – niby niewielka zmiana, lecz odczuwalna, gdyż zmieni się sposób płatności w serwisie emocje.tv. I to znacząco się zmieni.

No cóż, Liga idzie z duchem czasu i chce nawiązywać do najlepszych i popularnych rozwiązań. Godne podziwu i aprobaty, jednak czy na każdym polu należy dokonywać małych rewolucji? Czy dotychczasowe rozwiązania, związane z transmisjami meczów w Internecie były aż takie złe? Pod pewnymi względami – być może. Ciężko bowiem ocenić jakie są koszty pojedynczej transmisji i ile osób musiało wykupić do niej dostęp za legendarne już 4,90. Należy jednak ocenić na ile jest to sprawa kibiców, a na ile sprawa Ligi. Obecne zmiany  wycofują możliwość wykupienia pojedynczego meczu oraz pakietu klubowego, w których miejsce pojawia się miesięczna lub tygodniowa subskrypcja w cenach 40 i 18 złotych, dająca możliwość oglądania nieograniczonej ilości spotkań w tym czasie. Biorąc pod uwagę wprowadzenie zróżnicowania w godzinach rozpoczęcia gier, i tym samym możliwość zobaczenia ich większej ilości w ciągu dnia – koncepcja jest niezła. Jednak jak na polskie realia – w mojej opinii – mocno na wyrost.

Po pierwsze ciężko ocenić ilu mamy kibiców, którzy zagorzale śledzą poczynania wszystkich ligowych potyczek – oczywiście taka grupa się znajdzie, ale prawdopodobnie nie będzie ona liczona nawet w setkach. Zdecydowanie więcej fanów chętnie oglądała zespół, któremu kibicuje i z którym się utożsamia – stąd rozwiązanie pod tytułem „pakiet klubowy” wydawało się sensowne, choć tutaj też brak danych w jakim wymiarze się sprzedało. Po trzecie cena 4,90 zł. za pojedynczy mecz była bardzo sensowna i porównywalna z cennikiem ipla.tv, która oferuje transmisje realizowane na dużo wyższym poziomie. Myślę, że ta najprostsza opcja sprzedawała się najlepiej – kibic mógł w danej kolejce zobaczyć mecz swojej ekipy, załapać się na transmisję w Polsacie i jeszcze wybrać coś ekstra, jeżeli oczywiście dzieje się jeszcze coś w jego opinii ciekawego, kupując jeszcze jeden dostęp w serwisie bez żadnych zobowiązań. Bo to przecież tylko i wyłącznie wola kibica decyduje o tym, co będzie chciał obejrzeć – nikogo innego.

Natomiast subskrypcja to pewnego rodzaju narzucanie kibicowi zobowiązania, bo skoro ma zapłacić 18 złotych za tydzień, czyli w teorii jedną kolejkę (!), to nie będzie przecież wybierał tylko jednego meczu – albo obejrzy trzy lub cztery, albo sobie odpuści oglądanie tego jednego za kwotę większą, niż koszt biletu wstępu na większość ligowych hal w Polsce. W skali miesiąca jest nieco lepiej, natomiast w kontekście dotychczas obowiązującej stawki (4,90) zobaczyć należy minimum 9 spotkań, by ta inwestycja się opłacała. To przynajmniej dwa w każdy weekend plus jeszcze jeden. I tutaj również pojawia się wątpliwość, gdyż drużyna, której kibicujemy zagra w ciągu jednego miesiąca przynajmniej dwa razy u siebie, czyli tych meczów w internecie oglądać nie musimy i jako dobrzy fani zasiądziemy na trybunach. Tym samym w teorii obejrzeć możemy jeszcze dwa mecze drużyn, którym kibicujemy trochę mniej. I nie mówię tutaj o wybieraniu hitów, ponieważ te mają być przecież transmitowane w Polsacie w soboty i niedziele. Tym samym nasze ligowe menu zaczyna się solidnie kurczyć, a i czasu na obejrzenie tego wszystkiego może zabraknąć. Nie wspominając o tym, że subskrypcja odnawia się automatycznie, tym samym gdy jednak nie będziemy zadowoleni z usługi, to musimy pamiętać, by się z niej wycofać zanim emocje.tv zafundują nam kolejny miesiąc z ligowymi zmaganiami.

W kontekście powyższej oferty małe porównanie popularnych serwisów, które świadczą usługi w zakresie subskrypcji:
Showmax – 19,90 złotych miesięcznie, które poprzedza 14-dniowy, darmowy okres próbny
Netflix – 52 złote w pakiecie Premium
NBA League Pass – 64,99 zł./469,99 złotych za sezon w najwyższym (i jedynym porównywalnym w kontekście oferty) pakiecie „Every team, every game”
Basketball Champions League – 6,99 Euro/miesięcznie (kwalifikacje za darmo w serwisie YouTube)
Turnieje FIBA 3×3 (w tym rangi Masters) – za darmo w serwisie YouTube

Wiadomo, że koszykówki dotyczą trzy ostatnie, jednak należy zwrócić uwagę, że jakość realizacji w tych wszystkich opcjach jest absolutnie profesjonalna. Ponadto League Pass otwiera nam mnóstwo dodatkowych opcji  i różnych atrakcji, natomiast jedyną wartością dodaną transmisji na Emocje.tv ma być komentarz. Więc tym samym jeżeli pełny koszt zobaczenia sezonu NBA wynosi 469,99 złotych, a Polskiej Ligi Koszykówki 320 złotych, to zostawiam Was samych z tą decyzją i trzymam kciuki za wybór, który będzie Was satysfakcjonował.

Na zakończenie moich wywodów kilka gorzkich słów – w NBA, do której nieco chce się upodobnić nasza Liga pod względem transmisji internetowych zyski z praw telewizyjnych są dzielone pomiędzy kluby, natomiast koszty League Pass są dla przeciętnego Amerykanina raczej symboliczne i nijak mają się do cen biletów wstępu na mecze. Oczywiście skala popularności, zasięgu i wartości medialnej jest nieporównywalna, jednak w kontekście tej sytuacji pojawia się niezaprzeczalny fakt – Energa Basket Liga to jedyne profesjonalne rozgrywki w Polsce, w których Liga nie dzieli się z klubami zyskami z transmisji, mimo, że to przecież wizerunek klubów i ich zawodników jest w nich wykorzystywany. Tym samym po raz kolejny kibice żeby coś zobaczyć – płacą za siebie. A to, że transmisje mogły się do tej pory nie sprzedawać to nie jest sprawa ani klubów ani kibiców, tylko ligi i dostawcy usługi, którego sobie wybrała. Jeżeli budżet się nie domykał, to można było do niego dołożyć parę złotych więcej – nie dla siebie, nie dla dostawcy, nie dla klubów – dla kibiców.