Tag: Basketball Champions League

Polskie zespoły w pucharach odc. 5 – Pierwszy mecz dla Movistaru

To nie był mecz Pierników. Torunianie zagrali w tym meczu bardzo nieskutecznie – 2/17 za trzy (11,7%). Mecz zakończył się wynikiem 60:68 dla Movistaru. Już w czwartek rewanżowe spotkanie, więc drużyny mają bardzo mało czasu na regenerację.

Pierwsza kwarta była bardzo wyrównana. Na początku Torunianie szybko wszyli na 6 punktowe prowadzenie, ale nie trwało ono długo, bo Movistar błyskawicznie niwelował straty. Około 2 minuty przed końcem Pierniki odskoczyły na kilka punktów (12:7). Przed zakończeniem pierwszej kwarty Hiszpanie dogonili Torunian i był remis 16:16. Skuteczność obu drużyn była bardzo zbliżona – Toruń: za dwa 46%, za trzy 33%, Madryt: za dwa 40%, za trzy 33%.

W drugiej kwarcie obraz gry się nie zmieniał. Wynik nadal oscylował wokół remisu. Kiedy Movistar trafił rzut z dystansu z otwartej pozycji, Cheikh Mbodj odpowiedział akcją 2+1. Już po 4 minutach gry Madrytczycy wyczerpali limit fauli i każdy kolejny kończył się rzutami osobistymi. Niestety nie było z nimi zbyt dobrze tak jak i zza łuku – też nie wpadało (14%). Zawodnicy Movistaru trafiali 8/17 za dwa i 5/15 za trzy. Pierwsza połowa skończyła się 3 punktową przewagą Movistaru 31:34 (15:18 w kwarcie).

Trzecią kwartę Polski Cukier Toruń zaczął od dwóch niecelnych trójek. Oba zespoły nadal dobrze grały w obronie, ale też popełniały dużo strat. Momentami gra była mocno chaotyczna. Wynik przez większość czasu był na korzyść Movistaru, ale to nadal nie była przewaga dająca poczuć się pewnie. W tej kwarcie Madrytczycy zanotowali aż 8 asyst. Po 30 minutach gry, strata toruńskiego zespołu wynosiła 6 punktów – 42:48.

Ostatnia kwarta również nie rozpoczęła się szczęśliwie, bo już po 2 minutach boisko musiał opuścić Robert Lowery, który nabawił się urazy kostki. Jego rolę przejął Tomasz Śnieg, który świetnie sprawdzał się już wcześniejszej części meczu. Rozdawał asysty oraz sam punktował. Przewaga nadal była po stornie Madrytczyków, a gdy tylko drużyna toruńska się zbliżyła, odpowiadali rzutem zza łuku (30,7% w meczu). Druga i ostatnia „trójka” wpadła Torunianom 2 minuty przed końcem meczu! Mecz zakończył 8 punktowym prowadzeniem Movitaru.

Najlepszym zawodnikiem po stornie Torunian był Tomasz Śnieg, który dał zespołowy 13 punktów, 3 zbiórki oraz 6 asyst. U przeciwnika najlepiej spisywali się Gian Clavell oraz Nikola Janković. Ten pierwszy zdobył 15 punktów, 4 zbiórki i 5 asyst. Drugi natomiast zaliczył double-double – 18 punktów i 11 zbiórek.

Mimo porażki kwestia awansu jest nadal otwarta. Osiem punktów to w koszykówce bardzo mała różnica i można ją niwelować w 3 rzutach. Torunianie na pewno muszą poprawić skuteczność, zarówno za trzy jak i wolne. Rewanż we czwartek o godzinie 20:30. Transmisja na kanale Movistaru na YouTube.

Statystyki: tutaj

Polskie zespoły w pucharach odc. 3 – PLK vs. ACB

 Mamy to! Pierniki w drugiej rundzie eliminacji Basketball Champios League. Już we wtorek Torunianie zmierzą się z hiszpańską drużyną Movistar Estudiantes, którzy wyeliminowali Norrkoping Dolphins w dwumeczu 143:133.

Mecz w Mińsku bardzo nie układał się toruńskiej ekipie. Już po ok. 4 minutach gry Smoki objęły prowadzenie i nie oddały go do końca meczu. W pierwszej kwarcie Pierniki oddały 13 rzutów za dwa, z czego tylko 4 był celne. Za trzy punkty nie oddali ani jednego rzutu, za to z wolnych trafiali wszystko – 10/10. Za to Białorusini bardzo dobrze weszli w mecz. Trafiali na wysokiej skuteczności – 55,5% za dwa i 60% za trzy. Pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 21:18 dla Smoków.

W drugiej kwarcie białoruskie Smoki rzucały jeszcze skuteczniej – 60,8% za dwa i 66,8 za trzy. Torunianom wpadła wreszcie pierwsza „trójka” (1/4). W tej części gry przewaga przeciwników wzrosła nawet do 11 punktów. Kwarta zakończyła się 28:23.

W trzeciej i czwartej kwarcie zaczęło się robić niebezpiecznie i było widać w wielu momentach niemoc toruńskiego zespołu. Białorusini odskoczyli na 16 punktów i przewaga Pierników zaczęła topnieć. W ostatnich minutach meczu Smoki niesione przez kibiców odskoczyły na 18 punktów, ale sytuację nieco złagodził Lowery rzucając za trzy. W całym meczu dał drużynie 24 punkty i 4 asysty. Na szczęście margines błędu z poprzedniego spotkania był na tyle duży, że mimo porażki udało się awansować. Mecz zakończył sie wynikiem 90:73 dla Smoków.

Nowy tydzień będzie dla Torunian bardzo pracowity. Już we wtorek podejmować u siebie będą kolejnego przeciwnika na drodze do fazy grupowej BCL. Następnie w w czwartek czeka ich lot do Hiszpanii na rewanż, a w sobotni wieczór będzie rozgrywany Superpuchar Polski za ich udziałem. Tym razem przeciwnik z bardzo mocnej ligi ACB – Movistar Estudiantes. ACB jest jedną z najsilniejszych lig świata. Fran Fraschilla – komentator i analityk z kanału ESPN stworzył światowy ranking koszykarskich lig. W pierwszej trójce (oczywiście poza NBA) znalazły się kolejno: Euroliga, EuroCup i ACB, dlatego ten dwumecz zapowiada się ciekawie. Czy torunianie poradzą sobie z takim wyzwaniem? – przekonamy się niebawem, a na razie spójrzmy na osiągnięcia ekipy z Madrytu.

Ostatnie dwa sezony w ACB Movistar zakończył na 11 miejscu w tabeli. Jest to dla nich dobry wynik, zwłaszcza, jeśli popatrzymy na wcześniejsze sezony: 13/14 – 16 miejsce, 14/15 – 13 miejsce, 15/16 – 17 (przedostatnie) miejsce. W XXI wieku, madrycka drużyna nie odnosiła prawie żadnych sukcesów. „Najnowszym” jest wicemistrzostwo kraju z sezonu 03/04. W ubiegłym sezonie wygrali połowę meczów (17/34), w tym dwukrotnie ogrywali Barcelonę. Oczywiście do fazy play-off nie zdołali wejść. Ostatni raz grali tam wychodząc z 7. miejsca w sezonie 09/10, ale nie pograli zbyt wiele, bo po dwóch spotkaniach musieli uznać wyższość ekipy z Baskonii – ówczesnego mistrza Hiszpanii.

W poprzednim sezonie ligi mistrzów Movistar Estudiantes miał też przyjemność zagrać z polskim klubem w fazie grupowej BCL. Mam na myśli oczywiście Rosę Radom. Niestety oba mecze zakończyły się zwycięstwami Hiszpanów (78:68 i 84:77). Obie drużyny grały w grupie C, w której zobaczyć mogliśmy jeszcze: SIG Strasburg, Banvit, AEK Ateny, medi Bayreuth, Petrol Olimpija i Umana Reyer Venezia. Ekipie z Madrytu udało się wygrać 8 z 14 spotkań, co dało im 5. miejsce w grupie. Na nieszczęście dla nich, pierwsze 4 zespoły przechodziły do dalszej fazy rozgrywek, a drużyny z 5. i 6. miejsca miały możliwość zagrania w 1/16 FIBA Europe Cup. Madrytczycy z tej możliwości nie skorzystali i wycofali się.

Najlepszym był zdecydowanie Sylven Landesberg – grający na pozycji 2 i 3, amerykański zawodnik posiadający także izraelskie obywatelstwo. Zdecydowanie wyróżniał się na parkiecie notując średnio 20,1 pkt, 4 zb, 1,9 as na mecz, a rozegrał ich 30. Znalazł się również w pierwszej piątce sezonu ACB oraz miał 5. miejsce w głosowaniu na MVP sezonu. W jednym z meczów przeciwko Barcelonie wygranym przez Movistar 100:95 zdobył aż 48 punktów (8/11 za 3), 5 zbiórek i 3 asysty. Na szczęście nie jest już zawodnikiem tego zespołu. Podpisał kontrakt z drużyną w lidze tureckiej.

W obecnym składzie Movistaru najbardziej wyróżniającymi się zawodnikami są: Nik Caner-Medley, Gian Clavell i Goran Suton. Ten pierwszy to skrzydłowy z amerykańsko-azerskiego pochodzenia. Wcześniej grał m.in. w: Gran Canarii, Estudiantes, Valencii, Maccabi, Maladze oraz Monaco. Od 2017 r. znów gra w Movistarze i w poprzednim sezonie zdobywał 8,8 pkt, 4 zb, 1,3 as. Gian Clavell to z kolei koszykarz portorykański. Grał w Dallas Mavericks, później w G lidze oraz w tureckim Sakarya BB, gdzie zdobywał 14 pkt, 3,2 zb i 1 as. Jest najmocniejszym punktem zespołu. Ostatni – Goran Suton to zawodnik chorwacki grający na pozycji centra. Reprezentował m.in. Cedevite Zagrzeb czy Joventut Badlona. Notował 8,1 pkt, 5,5 zb i 1 as.

Pierwszy mecz we wtorek o godzinie 19:00. Transmisja na kanale TWARDE TV na YT.

Polskie zespoły w pucharach odc. 2 – Pokaz toruńskiej siły

Takiego meczu chyba nikt się nie spodziewał. Torunianie zdeklasowali rywali i zbudowali sobie solidny margines błędu przed sobotnim rewanżem. Pierniki wygrały ten mecz 87;61, a mogło być jeszcze więcej, ale w drugiej części meczu nieco spadła im skuteczność. Od samego początku spotkania było widać dominację.

Pierwsza kwarta była najbardziej efektowna, ponieważ Polski Cukier Toruń zaliczył run 20:0! Po drodze ekipa z Mińska popełniła 3 straty i spudłowała 4 rzuty z dystansu, a Mbodj wykonał 2 wsady. Smoki dopiero pod koniec pierwszej kwarty zdobyły swoje pierwsze punkty. Skutecznością za dwa także nie mogli się pochwalić, po pierwszej kwarcie wynosiła ona zaledwie 20% i ostatecznie kwarta zakończyła się 29:4 (dla Mińska 4 Shelton).

W drugiej kwarcie Pierniki nadal dominowały. Dopiero po około 15 minutach gry Smoki zdobyły 10 punktów i trafiły pierwszą „trójkę” (1/10). Problemów z CELnością nie miał za to Aaron, który w pierwszej połowie miał 4/4 za trzy oraz 6/7 za dwa. Przed przerwą 7 asyst zdążył rozdać nowy rozgrywający Polskiego Cukru – Robert Lowery. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 52:22 (2 kwarta – 23:18), a Aaron Cel zdobył wówczas więcej punktów niż cały białoruski zespół (24).

Trzecia kwarta nie była juz tak dobra w wykonaniu naszej ekipy. Mocno spadła skuteczność – z 70% na 63% za dwa i z 62,5% na 38,5 za trzy. Za to Smoki zaczęły wreszcie grać. Poprawili „trójki” z 1/10 na 4/16. Lepiej grali w obronie, co nie pozwoliło Torunianom na tak łatwe zdobywanie punktów. Białoruski zespół zmniejszył stratę z -30 po pierwszej połowie na -21. Kwarta zakończyła się na korzyść Smoków – 15:24, a w całym meczu było 67:46.

Ostatnia kwarta była dobrą grą Toruńskiego zespołu i próbą zmniejszenia strat Smoków do minimum. W całym meczu najlepiej wypadł Aaron Cel – 27 punktów, 6 zbiórek i 4 asysty. Warto też wyróżnić za dobrą grę. Roberta Lowery – 6 pkt, 3 zb, 10 as oraz Cheikh Mbodj – 15 pkt, 6 zb i 3 as. Gra całej drużyny wyglądała bardzo dobrze. Ostatecznie Pierniki trafiały ze skutecznością: za dwa – 64%, za trzy – 37,5%, wolne – 59%. Eval zespołu wynosił 123.

W drużynie z Białorusi najbardziej wyróżniali się: Vitali Liutych (12 pkt, 3 zb, 1 as), Zisis Sarikopoulos (10 pkt, 3 zb, 1 as) i Darrin Govens (10 pkt, 3 zb, 5 as). Shelton też nie pokazał nic nadzwyczajnego – 6 pkt, 9 zb. Cały zespół Smoków rzucał ze skutecznością: za dwa 47,3%, za trzy – 26%, wolne – 50%.

Polska drużyna zrobiła duży krok ku awansowi do kolejnej rundy. Już nie powinno wydarzyć się nic złego dla Torunian, ale na pewno przeciwnicy nie położą się i będą ułatwiali gry zwłaszcza, że będą grać u siebie. Mecz, który powinien nas interesować w perspektywie dalszej gry to spotkanie między Norrköping Dolphins a Movistar Estudiantes. Zakończył się on 74:62 na korzyść Hiszpanów grających na wyjeździe.

Zawodnicy obu ekip mają bardzo mało czasu na regenerację, bo mecz rewanżowy odbędzie się w sobotę 22 września o godzinie 18:00. Transmisja na YouTube, na oficjalnym kanale Basketball Champions League.