O przygotowaniach do meczu słów kilka

Wiele osób pytało mnie ostatnimi czasy o to, w jaki sposób sędziowie przygotowują się do prowadzenia meczów – i to niezależnie od poziomu rozgrywkowego. Temat niełatwy i niesamowicie obszerny, ale spróbujmy się z nim zmierzyć.

Na początku krótka refleksja – najczęściej sędziowie popełniają błędy podczas spotkań, ponieważ …. zostają zaskoczeni. Przychodzi im zmierzyć się z sytuacją, która ich zaskoczyła, która według ich świadomości nie powinna mieć miejsca. A jak człowiek zaskoczony, to i reaguje w sposób nieprawidłowy – albo wcale. A brak reakcji czyli brak decyzji, to też decyzja w żargonie sędziowskim. Nie odgwizdałeś kroków, faulu błędu? Taką podjąłeś decyzję. Zaskoczenie powodować może kilka rzeczy – brak znajomości przepisów, brak koncentracji lub właśnie brak przygotowania. No to jak ci straszni sędziowie przygotowują się do zawodów?

Przede wszystkim – im wyższa ranga zawodów, tym wyższa profesjonalizacja. Chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć, że sędzia PLK przygotowuje się zupełnie inaczej do zawodów niż sędzia okręgowy mający w planach sędziowanie meczu 3 ligi, o kadetach czy młodzikach nawet nie wspominając. Natomiast mając to wszystko z tyłu głowy, można jednak pokusić się o kilka elementów wspólnych, wspominając o kilku szczegółach.

Po pierwsze – rzut oka na obecną formę drużyn. Brzmi trywialnie, ale niestety wielu sędziów tego nie praktykuje, a to podstawowe źródło informacji i naszego przygotowania, nawet jeśli jesteś sędzią okręgowym. Gwoli wyjaśnienia powiedzieć należy, że sędziowie otrzymują nominacje na swoje mecze z odpowiednim wyprzedzeniem. Ono jest różne – są okręgi gdzie obsady są robione od razu na cały miesiąc z góry, są też takie gdzie odbywa się to w rytmie 2 – tygodniowym lub po prostu tygodniowym.  Na szczeblu centralnym oraz w ligach zawodowych (EBL oraz EBLK) z reguły również jest to tryb miesięczny/2 – tygodniowy. W związku z powyższym każdy sędzia powinien znaleźć czas chociażby na to. O co chodzi? O rzut oka na tabelę i wyniki ostatnich meczów drużyn, których mecz mamy posędziować. To jest początek naszego przygotowania, który już daje nam szereg informacji. Z mojej strony wygląda to tak -> sprawdzenie pozycji w tabeli, wyników 3-4 ostatnich meczów, jeśli mecz odbywa się w trakcie sezonu to też sprawdzenie pierwszego meczu pomiędzy tymi drużynami.  Jeśli mamy mecz dwóch drużyn będących „w dołku” – szykuje się twardy i trudny mecz (każdy będzie grał z przysłowiowym nożem na gardle i nie odpuści … ), jeśli obydwie drużyny są „na fali” – prawdopodobnie szykuje się dobre i wyrównane granie (nikt nie będzie chciał schodzić ze zwycięskiej ścieżki). Taka informacja daje nam chociażby ogólną świadomość tego, czego możemy się spodziewać.

Zapraszamy do wypełnienia naszej ankiety 

Po drugie – zebranie informacji na temat aktualnej sytuacji wewnątrz zespołów. Dziś w zależności od poziomu, o którym mówimy mamy różne źródła pochodzenia takich informacji. Na poziomie lig zawodowych czy też zespołów szczebla centralnego szereg informacji znaleźć można w internecie – strona internetowa ligi, klubów, TT, inne media społecznościowe. W przypadku sędziów okręgowych – również media społecznościowe, znajomi zawodnicy/trenerzy/sędziowie. Po co nam taka informacja?  Kontuzja kluczowego zawodnika, zmiana na stanowisku trenera, nowy transfer wzmacniający drużynę – to wszystko są informacje, które pozwalają nam po raz kolejny na przygotowanie się na tego, czego możemy się spodziewać -> czy w obrazie gry danej drużyny może się coś zmienić, a jeśli tak to w jakim kierunku.

Po trzecie – scouting. Mamy podpunkt, który sam w sobie jest tematem rzeką. Jeśli ktoś by pytał – TAK, sędziowie robią przed meczami scouting drużyn, jak i poszczególnych zawodników. Zacznijmy może od lig zawodowych (dla przykładu PLK) oraz lig szczebla centralnego i zobaczmy jak to wygląda. Przede wszystkim – każdy sędzia ma dostęp do nagrania video z każdego meczu danego szczebla rozgrywkowego. I dzięki temu naprawdę może sobie przeanalizować grę każdej z drużyn, z która spotka się podczas zbliżającej się kolejki. Podam prosty przykład – słynna już obrona Anwilu podczas meczów PlayOff, która dała włocławianom finał i niektóre mecze w serii finałowej. Gdyby sędziowie nie analizowali wcześniej spotkań Anwilu, nagłe pozostanie graczy obrony na całym boisku mogłoby ich zaskoczyć. Idąc dalej, dzięki analizie i przygotowaniu sędziowie wiedzieli dokładnie, w których miejscach gracze obrony zakładają pułapki i podwajają zawodnika z piłką – ta kluczowa informacja pozwalała na prawidłową ocenę tych zdarzeń pod kątem ewentualnego faulu, wybicia piłki na aut, itd. Nie mówię, że podstawowe zasady mechaniki sędziowskiej nie mówią na ten temat ani słowa, ale bez scoutingu i analizy konkretnych zagrywek i sposobów obrony, na pewno sędziom byłoby dużo trudniej.

Trochę poszliśmy w szczegóły, więc może bardziej ogólnikowo – sędziowie robiąc scouting drużyn jako całości zwracają uwagę na podstawowe kwestie – jak drużyna gra w obronie i w ataku. Czy broni strefą, a może na całym, a może tak i tak – zależnie od sytuacji na boisku. Czy w ataku głównie penetruje pod kosz, czy odrzuca piłkę na obwód szukając rzutów z dystansu. A jeśli już jesteśmy przy rzutach z dystansu, to pytanie jak bronią – czy skaczą „do końca”, czy też odpuszczają. To jest wiedza, która sędziom pozwala na jedną bardzo ważną rzecz, o której wspomniałem na samym początku – eliminuje to ewentualne zaskoczenie boiskową sytuacją.

Ok – a co np. ze scoutingiem poszczególnych zawodników? Tutaj też sędziowie nie odpuszczają. Ktoś mi kiedyś powiedział, że „każdy jest jakiś”. I w kontekście zawodników również – każdy zawodnik jest „jakiś”. I sędziowie (o ile są przygotowani) o tym wiedzą 😉 Nie chodzi o jakąś tajemną wiedzę, ale o rozpoznanie podstawowych nawyków danego zawodnika. Przykład? Bardzo proszę – taki Adam Hrycaniuk bardzo często stawia ruchome zasłony (zatem należy na to uważać). Takich przykładów mógłbym tutaj mnożyć. Są zawodnicy, którzy regularnie podpychają na zbiórce (do momentu, aż sędzia nie zauważy), są tacy którzy rzucając z dystansu wyrzucają nogi do przodu szukając kontaktu z obrońcą, są tacy którzy regularnie dodają od siebie. Wiedząc o tym i mając gdzieś z tyłu głowy takie informacje – sędziuje nam się po prostu łatwiej.

Sędziowie szczebla centralnego również mają do dyspozycji niesamowite narzędzie w postaci nagrania video z każdego meczu danego sezonu. Pomijając fakt, że każdy z sędziów po swoim meczu ogląda nagranie z niego 2-3-krotnie analizując podjęte przez siebie decyzje (o czym więcej przy innej okazji), to sędziowie przed meczami oglądają mecze drużyn, z którymi spotkają się w następnej kolejce. Dodatkowo – zasięgają informacji od swoich kolegów, którzy daną drużynę i danych zawodników widzieli na parkiecie ostatnio. Zawsze warto pozyskać takie spostrzeżenia. Będzie nam łatwiej 🙂 Na co uważać, co się wydarzyło, gdzie są zagrożenia.

Sędziowie okręgowi pod tym kątem mają dużo trudniej – przynajmniej w kontekście materiałów video. Niestety żaden okręg (z oczywistych przyczyn) nie rejestruje wszystkich spotkań, ani też nawet tych najważniejszych. Z reguły materiały video w okręgach pochodzą …. od sędziów, którzy we własnym zakresie dbają o swój warsztat sędziowski i nagrywają swoje mecze, żeby później móc je przeanalizować, wyciąć z nich ciekawe/kontrowersyjne sytuacje. Natomiast nie mówmy, że się nie da na tej podstawie zrobić sobie scoutingu video – oczywiście, że się da. Czy ktoś to robi? Bardzo rzadko … Z braku czasu, braku chęci, braku możliwości. Taka prawda. Natomiast scouting to nie tylko video. Poniekąd wspomniałem o tym trochę przy punkcie drugim. Na poziomie sędziego okręgowego, żyjąc basketem i naprawdę interesując się tą działką swojego życia, jesteśmy w stanie całkiem sprawnie ustalić rutynowe zachowania niektórych zawodników, ich zwyczaje, słabsze i lepsze strony, wytypować „lidera” danego zespołu. Wystarczy chcieć 🙂 Ja przez lata sędziowania i interesowania się życiem swojego okręgu i klubów szczebla centralnego, którego się z niego wywodziły, losem kadr wojewódzkich czy też po prostu kadr młodzieżowych, rozmawiając często z trenerami – potrafiłem przychodząc na dany mecz 3 ligi, mecze juniorów, a nawet kadetów, być przygotowanym na to,  czego mogę się spodziewać. Naprawdę – da się.

Po czwarte – przygotowanie stricte pod kątem sędziowskim. Sędziowanie polega na byciu stale na bieżąco. FIBA w ostatnich latach raczy nas różnymi interpretacjami przepisów nawet w trakcie trwania danego sezonu. Dlatego warto regularnie odświeżać sobie przepisy, śledzić nowinki, interpretacje, uaktualnienia, itd. Na jakimkolwiek sędziujemy poziomie – jest to „praca na cały etat”. Ale jeśli dla kogoś basket i sędziowanie to pasja – to o jakiej „pracy” my mówimy? 🙂

Wpis powstał długi, a i tak mam wrażenie, że nie wyczerpałem tematu. No cóż, mam nadzieję,  że mimo wszystko przybliżyłem Wam trochę tematykę tego, jak na co dzień przygotowujemy się do prowadzenia meczów 🙂

Komentarze

Komantarze