Najlepsze duety?

Ostatnio zabrałem się za odgrzewane tematy. 

Mamy sondę, z której wynika, że połowa głosujących postawiła na duet Łączyński – Sobin. Warto dodać, że ta sonda była robiona na dwie kolejki przed końcem sezonu, gdy Anwil był na fali i umacniał się na fotelu lidera. Drugie miejsce w ankiecie zajęła para Koszarek – Dragicević.

Ostatnio przeprowadziliśmy drugą sondę, aby zbadać jak od tego czasu zmieniły się nastroje kibiców. Sporo straciły akcje byłych (?) zawodników Anwilu Włocławek. Jest to efekt niespodziewanej porażki w pierwszej rundzie z Czarnymi Słupsk. Dużo głosów zyskał przede wszystkim duet Stali, która zdobyła brązowy medal. Kibice po raz kolejny docenili także Łukasza Koszarka i Vladimira Dragicevicia.

Wśród badanych formacji mamy do czynienia z zupełnie różnymi graczami. W grupie analizowanych centrów mamy Sobina, który opiera swoją grę na rzutach spod samego kosza i półhakach/hakach, ale mamy też koszykarzy o innej charakterystyce. Podstawowi środkowi Stelmetu i Trefla czują się swobodnie nie tylko pod koszem, ale także na półdystansie (Dragicević – 56 proc. skuteczność z midrange) lub dystansie (Marković – 34 proc. za 3). Z drugiej strony mamy też różny typ rozgrywających. Kamil Łączyński i Aaron Johnson to zawodnicy zdecydowanie nastawieni na kreowanie gry i dogodnych pozycji rzutowych dla kolegów. Po drugiej stronie jest Anthony Ireland w przypadku którego wskaźnik pass/shoot net (więcej o touches) w sezonie regularnym wynosił zaledwie 4.17. Dla Łączki i Johnsona wynosi on odpowiednio 26.84 i 32.39. AI to przede wszystkim dobry scorer, a w drugiej kolejności asystent. Mając tak różnych jeszcze trudniej jest jednoznacznie stwierdzić, która para jest najlepsza. 

Pozostaje też kwestia definicji słowa najlepszy. Czy najlepszy duet razem zdobywa najwięcej punktów? Trafia na najlepszym procencie z gry? Gra w najlepszej drużynie w kraju? Dalej możemy przejść do zagadnień mniej mierzalnych jak spacing. Czy center, który umie rzucać z dalszej odległości od kosza (ale jego rzuty są mniej warte) jest lepszy od środkowych dominujących pomalowane? Hmm?

Warto podejść do tego tematu z innej strony i sprawdzić, czy styl gry rozgrywającego pasuje do centra? Czy omawiane duety dobrze współgrają z resztą zespołu? Czy drużyny zachowują balans w ustawieniach?

Do określenia balansu w wybranych formacjach użyłem tej samej metody co autorzy strony Nylon Calculus. Z resztą o tym czym jest i jak interpretuje się balans już pisałem i to dobry moment, żebyś nadrobił ten tekst, zanim przejdziesz dalej.

Dwuosobowe line-upów są pokazane na wykresie radarowym obejmującym 17 podstawowych i zaawansowanych statystyk. Dane są zestandaryzowane do centyli. Do rankingu załapali się koszykarze, którzy rozegrali co najmniej 10 meczów i 100 minut. Jeśli zawodnik w danej kategorii ma 90 centyli oznacza to, że jest lepszy w tej dziedzinie od 90 procent graczy PLK. W dalszej części tekstu centyle będą zamienione na punkty. Duet w każdej kategorii może zdobyć  maksymalnie 200 punktów, jeżeli dwóch graczy będzie na pierwszym miejscu w wybranej kategorii. I analogicznie w pięcioosobowych lineupach – 500 punktów.

Odrzuciłem duet Ireland – Markovic ponieważ na stronie PLK nie ma dostępnych pełnych statystyk Trefla Sopot z sezonu 2016/17 dlatego nie jestem wstanie przeprowadzić takiej samej analizy jak w przypadku innych par. Za to wrzuciłem do analizy innych graczy, którzy zrobili furorę w playoffach.

Łączyński – Sobin: 660 minut, Ortg 109.5, Drtg 101.1, per40 +5.75, Netrtg +8,4

Najmniejsza różnica między efektywnościami i najmniejszy plus/minus per40 w analizowanych parach. Coś zaskakującego w tej parze to skuteczność Josipa Sobina. Gdy na boisku był Łączyński Sobin trafiał 58.5 proc. swoich rzutów z gry, a bez polskiego rozgrywającego skuteczność centra wzrastała do 67.4 proc. Powody tej sytuacji mogą być dwa. Sobin i Łączka grali w pierwszej piątce i trafiali na najlepszych graczy rywali i niewykluczone, że ta lepsza skuteczność chorwackiego centra przypadała na moment, gdy przeciwnicy grali rezerwowymi, a podstawowy pg Anwilu siedział na ławce. Druga opcja zakłada, że Łączyński wcale tak dobrze nie kreuje pozycji jak przyjęło się mówić. Sobin z Kamilem zagrał ponad 600 minut bez niego tylko 300. Niewykluczone, że w dłuższej perspektywie Sobin trafiłby na podobnym procencie. Istnieje też ryzyko, że występują obie opcje. Sobin zdecydowanie lepiej gra przeciwko rezerwowym (w tym momencie KŁ nie ma na boisku) i jedynka Anwilu jest nieco overrated. Per40 Łączyński notował 2.3 asysty do Josipa, podczas gdy w tym samym czasie Koszarek do Dragicevicia miał 3.7, a Johnson do Kinga 3.9. Tak czy owak, ciężko przyznać zawodnikom etykietę „najlepszy duet” jeżeli jeden z nich gra lepiej pod nieobecność drugiego.

kljs

Koszarek – Dragicevic: 635 minut, Ortg 112.1, Drtg 102.1, per40 +6.99, Netrtg +10

Najlepsza ofensywna formacja omawiana w tym tekście. Zawodnicy Stelmetu zagrali razem najmniej minut, a ich plus/minus per40 wyniósł prawie +7 punktów. Widać też dobrą chemię między tymi koszykarzami. Uśredniając do 40 minut Łukasz Koszarek notował 3.7 asysty do Dragicevicia. Nie możemy zapominać o obronie.

lkvd

Lewis – Kravish: 721 minut, Ortg 109.6, Drtg 99.3, per40 +6.7, Netrtg +10.3

To jedna z formacji, o której w trakcie sezonu było najciszej. Całą uwagę przykuły sprawy organizacyjno-finansowe, były GM i były-obecny prezes. O tym duecie zrobiło się głośno dopiero w trakcie pierwszej rundy playoffów, gdy David Kravish przyćmił podkoszowych Anwilu. Lewis zrobił furorę w meczu numer cztery, gdy Czarni walczyli o życie. Zabrał tamten mecz w czwartej kwarcie rzucając 10 punktów i przenosząc rywalizację do Włocławka. Słupski duet zdobywał tylko 1.05 punktu na rzut co jest najgorszym wynikiem z analizowanych par. W tym duecie brakowało przede wszystkim ofensywnych umiejętności Chavaughna Lewisa. Rozgrywający Czarnych najzwyczajniej w świecie nie miał rzutu. W całych rozgrywkach „kulała” jego skuteczność z dystansu, spod kosza (skuteczność zdecydowanie poniżej średniej) i co raczej nie jest spotykane wśród jedynek – skuteczność z linii wolnych.      

dkcl

Johnson – King: 821 minut, Ortg 111.7, Drtg 96.4, per40 +10.9, Netrtg +15.3

Johnson – King to duet, który wygrał trzy klasyfikacje w ostatnim sezonie. Shawn King był najlepszym zbierającym (10.4 zb/mecz) i blokującym ligi (1.4 blk/mecz), a Aaron Johnson zaliczał średnio najwięcej asyst (7.2 as/mecz). Zawodnicy Stali zdominowali statystyki typowe dla swoich pozycji. Warto też dodać, że Johnson był drugi w średniej liczbie przechwytów. Bardzo dobrze wyglądała też ich współpraca. Rozgrywający Stali notował 3.9 asysty per40 do Kinga. 46 proc. zdobytych punktów z gry Kinga zostało wykreowane przez Johnsona.

ajsk

Najlepsza obrona, największa różnica punktowa per40 z nimi na parkiecie, najwyższy netrtg, naj, naj, naj… Jedyne osiągnięcie, jakiego zabrakło zawodnikom z Ostrowa to pokonanie Stelmetu w drugiej rundzie. Zestawiłem za to minuty, w których oba duety były na parkiecie, żeby sprawdzić jak wyglądała ich bezpośrednia konfrontacja. W sezonie regularnym i playoffach obie drużyny spotkały się siedmiokrotnie i cztery razy górą był Mistrz Polski. W tym czasie oba duety rozegrały przeciwko sobie 87.5 minuty, a Stal wygrała tę rywalizację 24 punktami. Tak prezentują się linijki statystyczne:

Johnson – 25 punktów, 9/27 z gry (33 proc.), 2/9 za 3, 33 asysty, 5 zbiórek, 17 strat

King – 42 punkty, 18/22 z gry (82 proc.), 32 zbiórki, 3 asysty, 5 strata

Ł. Koszarek – 32 punkty, 12/26 z gry (46 proc.), 2/7 za 3, 19 asyst, 9 zbiórek, 7 strat

Dragičević – 40 punktów, 17/29 z gry (59 proc.), 16 zbiórek, 3 asysty, 3 straty (wszystkie straty to błędy kroków)

[Suma] Ł. Koszarek- V. Dragičević – 72 punkty, 29/55 z gry (53 proc.), 22 asyst, 25 zbiórek, 10 strat

[Suma] A. Johnson- S. King – 67 punktów, 27/49 z gry (55 proc.), 36 asysty, 37 zbiórek, 22 straty

ss

Wiec kto jest lepszy? Minimalnie chyba zawodnicy Stali. Ta dwójka była mózgiem, sercem i płucami BM Slam Stali Ostrów Wielkopolski w sezonie 2016/17. Najważniejsi ludzie w zespole obok trenera. To w końcu MVP i piąty zawodnik sezonu regularnego według trenerów. Johnson i King byli najlepsi w tych elementach koszykówki, których oczekuje się od zawodników na ich pozycjach. Razem tworzyli kolektyw wszechstronniejszy niż Koszarek/Dragicević co pokazuje wykres radarowy. Ich suma punktów na wykresie jest o 64 większa od graczy z Zielonej Góry. Obie pary to elita Polskiej Ligi Koszykówki co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Różnica między nimi jest minimalna, ale według przyjętej metody Aarona Johnsona i Shawna Kinga powinniśmy wrzucić do koszyka 1A, natomiast Łukasza Koszarka i Vladimira Dragicevicia do koszyka 1B.

 

Komentarze

Komantarze