Silny skrzydłowy czy center?

Na Twitterze zadano nam takie pytanie:

To nie jest center. Tak krzyczałby PIH, gdyby był fanem Anwilu Włocławek i oglądał tegoroczną serię z Czarnymi Słupsk. Paweł Leończyk przez 32 minuty tej rywalizacji pełnił obowiązki centra.  W tym czasie Czarni byli +18 i trafiali na 55-procentowej skuteczności za 3 i 63 proc. z gry. Anwil z Leonem jako środkowym wyprodukował 5/24 za 3 i 34 proc. z gry.W serii z Czarnymi Słupsk Igor Milicić i tak dał swojemu stretch-5 tylko 23 proc. wszystkich jego minut na pozycji centra.

tekst alternatywny

 Protip: kliknij na zdjęcie, żeby powiększyć.

Paweł Leończyk od dwóch sezonów jest testowany w PLK jako center. W ekipie Marka Łukomskiego grywał na środku na przemian z Nikoliciem, Galdikasem (lub tym, co z niego zostało) i Aikenem. Przy tym tłoku centrów/silnych skrzydłowych Leon, aż 36 proc. swoich minut rozegrał właśnie na pozycji centra. To, co widać na pierwszy rzut oka w tych ustawieniach to obrona, a raczej jej brak. Ponad 115 punktów traconych na 100 posiadań. Chluby nie przynosi także 38 proc. za 3 rywali i 46.5 proc z gry. Jeżeli spojrzysz na poprzedni sezon i to jak te liczby wyglądają w odniesieniu do pozostałych zespołów to taka obrona rzutów z dystansu dałaby Wilkom ostatnie miejsce, rzutów z gry przedostatnie. W zeszłym sezonie żadna drużyna nie traciła więcej niż 112 punktów na 100 posiadań, a King z Leończykiem na 5 ponad 115.

„Trik” z tym ustawieniem w dużej mierze polega na tym, że masz gracza, który może wyciągać centrów rywali na obwód i sam przyzwoicie rzuca za 3. Może zagrać pnp lub pnr. Nie zostawisz go bez opieki na obwodzie, bo w dwóch ostatnich sezonach trafia 36-40 proc. zza łuku. Tym samym robi też miejsce obwodowym do penetracji. Problem pojawia się wtedy, gdy twój atak z Leonem na środku jest przeciętny, bo po drugiej stronie parkietu ten gracz nie ma takich umiejętności, żeby być filarem twojej obrony. Nie jest rim protectorem, blokuje około 0.5 rzutu na mecz i jest to poziom Chavaughna Lewisa, Bartosza Diduszki czy Filipa Dylewicza.  Nie jest też na tyle dobry w obronie, żeby grać przeciwko nominalnym centrom.  Ofensywnie Leończyk jako center wypada lepiej w swoich linijkach statystycznych, ale nie zawsze koszykarze, którymi jest otoczony są dla niego najlepszym fitem lub po prostu nie wykonują dobrze swoich zadań. Jeżeli korzyści (większa ilość punktów/100 poss) z poniżania składu i grania silnym skrzydłowym na pozycji centra są mniejsze niż ewentualne straty (gorsza obrona) to po co to robić? W tych lineupach raczej oczekujesz czegoś ekstra w ataku lub stosujesz je, bo twój rywal nie ma na nie odpowiedzi. W  tym sezonie efektywność defensywna Anwilu była o 13 punktów na 100 posiadań lepsza, gdy Leon był 4 i dodatkowo atak też był lepszy to gdzie tu sens? Marek Łukomski swój zmierzony cel prawdopodobnie osiągnął.  Schodził Majewskim na 4, Nowakowskim/Leończykiem na piątkę, aby każdy zawodnik groził rzutem z dystansu i jeszcze bardziej podkręcił tempo gry co przynosiło korzyści w postaci większej ilości zdobywanych punktów.

 

 

Komentarze

Komantarze